Tylko kilka łyków białostockiej wody ze źdźbłem, powoduje u człowieka na drugi dzień efekt pulsującej łepetyny.
A wczoraj było tak przyjemnie, więc żyjąc wspomnieniem dnia poprzedniego popijam ciurkiem kefiru, krzątam i ogarniam się przed wirem tygodniowych zadań.
niedziela, 17 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Żeby była jasność-żubry nie mają z tym nic wspólnego ;D
OdpowiedzUsuń